Posty

Morze Cierni

Obraz

Samotność

Obraz
  Ostatni post udostępniłam tu ponad rok temu.  Cóż, dużo się od tamtego czasu zmieniło.  Przeglądając dziś tego bloga zdałam sobie sprawę jak bardzo nie potrafię pisać. Dziś bardziej jesienny klimat z racji października.

Światowy Dzień Fotografii

Obraz

Postęp

Obraz
Kiedy zakładałam tego bloga w maju 2017 nie spodziewałam się, że będę go prowadzić aż do teraz. Przez te dwa lata (a raczej trzy, bo od tylu robię zdjęcia) zdążyłam zmienić swoje upodobania już z milion razy. W ten sposób zmieniłam też swój styl robienia zdjęć. Na wszystko patrzę z innej strony, inaczej obrabiam zdjęcia i już nie jest tak bajkowo jak kiedyś. Myślę, że jest o wiele lepiej, bo już nie razi w oczy i da się na to patrzeć. 27 kwietnia 2018, Łazienki Królewskie w Warszawie 13 lutego 2019, Kościół św. Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie x Jeszcze daleka droga przede mną, ale czuję, że jestem na dobrej drodze.

Maska + bonus

Obraz
Cóż, ostatnio miałam lekkiego doła i napisałam dwa krótkie teksty o tym co czuję ↓ Maska Codziennie rano gdy wychodzę z domu zakładam kurtkę, buty i coś bez czego nigdy się nie ruszam. Maskę. Tak jest od 2,5 roku. Zakładam maskę żeby ludzie nie zobaczyli mojej prawdziwej twarzy. Z maską jestem kimś. Uśmiecham się, śmieję, żartuję. Mam przyjaciół. Mam z kim rozmawiać. Moje życie nie jest beznadziejne. Bez maski wychodzi na wierzch moje zmęczenie. Brak chęci do czegokolwiek. Nie mam z kim rozmawiać, nie mam wsparcia, boję się podejść. Gdy wracam do domu rodzina zdziera ze mnie maskę. Pokazuje, że jestem do niczego. Nie zwraca na mnie uwagi. Staram się to ignorować. Mówić sobie, że jestem silna. Szukam na siłę zajęcia, byleby nie siedzieć z nimi. Staram się ich unikać, nie patrzeć im w oczy. Odnoszę wrażenie, że jak to zrobię to mnie zniszczą. Odkryją kolejną wadę. Maska mi pomaga. Pomaga w życiu, w przetrwaniu tej gry. Ale nie mogę nosić jej wiecznie, bo w końcu zac...

Zmiany

Obraz
Zacznijmy od tego, że olałam zupełnie fotografię i nie robiłam żadnych zdjęć od kilku miesięcy. Powodów było kilka. Po pierwsze nie chciało mi się ruszyć do sklepu bo nowy kabelek do aparatu, a poprzedni zgubiłam. Po drugie mój zapał się skończył i przechodziłam dłuuugi okres wątpliwości czy jednak lubię to co robię, ale jednak lubię. Mam kabelek, mam chęci i wenę. Trochę zmieniam cały wygląd bloga i jego tematykę. Teraz nie będą tu tylko zdjęcia, ale też jakieś krótkie artykuły, recenzje i może troszkę muzyki. Postaram się połączyć tu wszystko co kocham, więc mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie... Jeszcze jedna zmiana, a mianowicie moja nazwa - żegnamy się z Luthiel i witamy Vittorię Sharp! Nową, lepszą mnie!